ADAC już po raz trzeci przeprowadził test zderzeniowy chińskiego modelu. Najpierw w listopadzie 2005 roku ciężkiej próbie poddany został terenowy Landwind, a w czerwcu 2007 roku limuzyna klasy średniej - Brilliance BS6. W obydwu przypadkach wyniki okazały się najgorszymi w historii Niemieckiego Stowarzyszenia i praktycznie zatrzymały ekspansję tych marek na rynkach Starego Kontynentu. Tym razem na pasie rozbiegowym pojawił się kompaktowy sedan Brilliance BS4.
Na początek trochę historii. Po fatalnym wyniku BS6, producent i niemiecki importer - spółka HSO Motors Europe - zapowiadali szybkie nadrobienie zaległości. W celu poprawienia bezpieczeństwa modyfikacji zostało poddanych 60 komponentów:
1) zastąpiono nieokreśloną liczbę elementów podwozia,
2) przekonstruowano poduszki powietrzne i fotele przednie,
3) wyposażono przednie pasy w napinacze z ogranicznikami napięcia,
4) zmodernizowano panele drzwi, dach i przednie słupki.
Zaledwie 79 dni po próbie przeprowadzonej przez ADAC, niezależna organizacja z Hiszpanii o nazwie IDIADA przeprowadziła kolejny test, ale tym razem na zmodernizowanym prototypie. Wówaczas specjaliści ocenili poziom bezpieczeństwa na trzy gwiazdki. Przedstawiciele HSO Motors Europe z zadowoleniem informowali na kolejnych prezentacjach, że wszelkie ulepszenia znajdą się również w mniejszym modelu (BS4) i tak się stało, tyle że zmieniły się przepisy przyznawania gwiazdek…
W dużym skrócie, od lutego 2009 roku nadal oceniane jest bezpieczeństwo dorosłych, dzieci i pieszych. Ważną nowością jest natomiast rezygnacja z przeliczania ocen w poszczególnych kategoriach na gwiazdki, tak więc samochód otrzymuje tylko gwiazdki za ogólny wynik. Nowością jest także punktacja wyposażenia odpowiadającego za bezpieczeństwo.
Wyniki dzisiejszego zderzenia BS4 fachowcy określili jako typowe dla aut z lat 90-tych. Uderzenie w przeszkodę odkształcalną z prędkością 64 km/h, spowodowało znaczne zniekształcenie przedniej części karoserii auta. Specjaliści ADAC zwrócili uwagę na ostre elementy metalowe, które wchodząc do kabiny stworzyły zagrożenie dla kolan kierowcy i pasażera. Dodatkowym zagrożeniem dla kostek kierowcy okazały się "wchodzące" pedały. Technicy wykazali także braki w funkcjonowaniu czołowych poduszek powietrznych, które powinny być lepiej usytuowane, aby maksymalnie zminimalizować ryzyko obrażeń głowy. Na dość dobrym poziomie oceniono natomiast działanie bocznych poduszek powietrznych, które dobrze ochroniły głowę i żebra, a nieco gorzej brzuchy pasażerów. Brak seryjnego ESP okazał się gwoździem do trumny na testowanej BS4.
Podsumowując, Brilliance BS4 - pomimo znacznie lepszych wyników od BS6 - nie zdobył żadnej gwiazdki w teście zderzeniowym przeprowadzonym przez ADAC. Pozostaje tylko pytanie, czy i tym razem producent przeprowadzi błyskawiczną akcję, mającą zatrzeć coraz gorszy wizerunek chińskiej marki…
Od dłuższego czasu na ulicach Warszawy można spotkać niebieskie Hafei Lobo, chiński model który do tej pory nie był oferowany na rynkach europejskich. Co ciekawe, pojazd oklejony jest kilkoma logo Instytutu Transportu Samochodowego oraz dodatkowym oznakowaniem wskazującym, że jest napędzany energią elektryczną. O co chodzi?
Taką informację ujawnił Dziennik Wschodni powołując się na informacje płynące od władz miasta. Według Dziennika, prawdopodobne jest uruchomienie montowni samochodów w dawnej hali Daewoo, a w grę wchodzą samochody osobowe i dostawcze. Przedstawiciele Great Wall Motor odwiedzili Lublin przy okazji wizyty premiera Chin w Polsce pod koniec kwietnia. Czy jest szansa na realizację nowego projektu?
Polscy przedsiębiorcy nie są zainteresowani chińskimi pickupami. Taki wniosek można wysnuć po sprawdzeniu aktualnych cen modeli ZX Auto Grandtiger wyprodukowanych w 2011 roku. Dealerzy, którzy zdecydowali się na współpracę z Pol-Motem chcą się pozbyć zalegających egzemplarzy i prześcigają się w ofertach "kto da mniej". Samochód, który w chwili debiutu kosztował 69 990 PLN netto (bogatsza wersja z klimatyzacją, lakierem metalik i 2 poduszkami powietrznymi), można już znaleźć w polskich serwisach ogłoszeniowych w cenie 55 000 PLN netto. To bardzo konkurencyjna cena, biorąc pod uwagę że pojazd posiada sprawdzony koreański silnik o mocy 170 KM i trzyletnią gwarancję mechaniczną.
Z danych rejestracyjnych udostępnionych przez IBRM Samar, wynika że w 2011 roku zarejestrowanych zostało w Polsce 40 samochodów chińskich. Choć wynik ten nie jest imponujący, to jednak jest ponad dwukrotnie większy niż w rok wcześniej, kiedy liczba rejestracji wyniosła 19 aut. Dla porównania, w 2009 zanotowano 13 rejestracji modeli "made in China".
Beiqi Foton jeszcze w tym roku zadebiutuje na polskim rynku. Jeden z największych chińskich producentów samochodów użytkowych jest w trakcie tworzenia sieci dealerskiej. Choć nie są jeszcze znane żadne szczegóły przyszłej oferty, wiadomo że na polski rynek mogą trafić tylko pojazdy z europejską homologacją i normą Euro 5. Jedynym takim pojazdem jest nowy pickup Tunland, oznaczony kodem handlowym P201. Poniżej krótka charakterystyka pojazdu.